Cześć!

Dzisiaj napiszę wam o małym, a raczej krótkim efekcie wieloletniej pracy Turid Rugaas, ta wg mnie obowiązkowa lektura jest dostępna w Polsce i ciągle drukowana od 2003 roku. Moje wydanie pochodzi z grudnia 2017 i jest to wydanie I.

Wyobrażacie sobie jak dużo wiedzy może znaleźć się na 82! OSIEMDZIESIĘCIU DWÓCH stronach książki, przyozdobionych dużą ilością zdjęć ładnych psów?

Pewnego dnia mając już Lunę u siebie zobaczyłam na fejsbukowych grupach ogromną ilość poleceń tej książki, włączyłam nową kartę, wpisuję tytuł w wyszukiwarce empiku, zobaczyłam cenę ok 12 zł (obecnie 02.08.2020: 15,19 zł), zamówiłam, odebrałam i przeżyłam szok! Nie sprawdzałam ile stron ma ta książka, założyłam, że skoro tyle poleceń to musi być jakaś toporna cegła, a tutaj? Szok, 82 strony i do tego dużo zdjęć? A do tego duże marginesy, wysoka czcionka. I to ma być tak dobre? Przeczytałam.

BYŁ TO KAMIEŃ MILOWY W MOJEJ (i tak krótkiej) PRACY Z LUNĄ!

Od razu zaczęłam wynagradzać te krótkie sygnały jakie próbowała wysyłać, nagle niektóre jej zachowania stały się dla mnie czytelne. Dodatkowo sama zaczęłam stosować niektóre z nich w stosunku do niej, jednocześnie pokazując jej w jakich momentach może ich używać, i że MOŻE!

„Sygnały uspokajające. Jak psy unikają konfliktów” to kompendium podstawowej wiedzy dla każdego właściciela psa, nie ma co okrywać, w przypadku tej pozycji dostajemy ogromną wiedzę w pigułce.

Na okładce możemy przeczytać: Mój pies jest tak mądry, że tylko mówić nie umie – jakże często zdanie to pada z ust ludzi, którym wydaje się, że doskonale znają swojego pupila. Tymczasem nic bardziej błędnego – nasz pies mówi! Jak się okazuje mówi bardzo dużo i w tej ogromnej ilości komunikatów zdarza się nie zauważać, tych najdelikatniejszych.

W naszym przypadku był problem, Luna nie miała gdzie się ich nauczyć, więc z czasem uczyła się ich ode mnie. Potrafi ich używać w naszym zespole, jednak problem nadal pojawia się w stosunku do innych psów. Nie mam jak tego ćwiczyć na co dzień, a od święta to jednak odrobinę za mało. Podoba mi się jak bawi się z psami, które nie boją się pokazać jej zębów – jako sygnał ostrzegawczy. Taki sygnał pozwala jej mózgowi wrócić tam gdzie jego miejsce. Widzicie? Nadal nie jest idealnie, ale jest o niebo lepiej niż na początku.

Nie tak dawno na spacerze w parku miejskim mijaliśmy skrajnie przerażonego psa, bał się tak bardzo, że położył się, a raczej rozlał na ziemi i zastygł w bezruchu. Widząc to nasza Luna (gdzie przyznam, byłam pewna, że będzie próbowała zaprosić do zabawy tego psiaka) oddaliła się od nas na ile smycz pozwalała i idąc po łuku omijała tego psa, odwróciła jednocześnie pysk  w drugą stronę bardzo powoli ominęła przerażonego psa, którego właścicielka nie potrafiła odczytać własnego psa i zachowywała się w sposób wyjątkowo niewłaściwy, a jej pies wysyłał bardzo dużo sygnałów, od oblizywania się, odwracania łba i wzroku, zastygnięcia jak najniżej…

Ot krótka anegdotka, która pokazuje dlaczego każdemu nowemu posiadaczowi psów polecam tę krótką książeczkę!

Na tych 82 stronach zamieszono tak dużo, tak ważnej wiedzy, że „Sygnały uspokajające. Jak psy unikają konfliktów” uznaję za lekturę obowiązkową.